Wypadek w miejscu publicznym

Dokumentacja wypadku

Wypadek to nagłe zdarzenie, w którym ktoś doznał obrażeń fizycznych. Może to wynikać z zaniedbania osoby, która odpowiada za dane miejsce publiczne, co sprawia, że mówi się o jej odpowiedzialności za wypadek.

Sprawami natury prawnej należy zająć się dopiero wtedy, gdy wszyscy uczestnicy wypadku będą bezpieczni. Jeśli jesteś ofiarą lub świadkiem wypadku, zadbaj w pierwszej kolejności o bezpieczeństwo.

Jakikolwiek wypadek — niezależnie od tego, czy zdarzył się w miejscu publicznym, czy nie — trzeba udokumentować.

Zobacz, jakie dowody warto gromadzić w każdym przypadku.

W przypadku szkody na osobie i uszczerbku na zdrowiu warto dobrze się zbadać i wdrożyć właściwe leczenie. Pomoże to uniknąć dalszych komplikacji, a jak wynika z artykułu dotyczącego dokumentacji z miejsca wypadku.

Miejsce publiczne

Miejsca publiczne to z pewnością ulice, chodniki place i parki. Będą to również bulwary oraz ogólnodostępne place zabaw, czy boiska. Zaliczamy do nich szkoły, urzędy, a także inne miejsca użyteczności publicznej, takie jak sklepy, czy restauracje. Miejscami publicznymi są też dworce, przystanki oraz transport publiczny.

Zobacz, jakie odszkodowanie uzyskaliśmy za wypadek na nierównym chodniku.

Wypadek w tramwaju, wypadek w autobusie

W środkach komunikacji publicznej zdarza się, że pasażer doznaje urazu przewracając się w wyniku niebezpiecznego, nagłego ruszania albo niespodziewanego hamowania. W praktyce najczęściej dochodzi do silnych potłuczeń, złamania kończyn, czy urazów głowy.

Za wypadek w środku komunikacji miejskiej przedsiębiorstwo miejskie odpowiada na zasadzie ryzyka. Oznacza to, że aby uwolnić się od odpowiedzialności za skutki wypadku, musi wykazać winę innego podmiotu — na przykład innego kierowcy, który wywołał określone zachowanie prowadzącego tramwaj czy autobus.

Wracając do sprawy dokumentacji, warto przypomnieć, że coraz częściej tramwaje i autobusy są monitorowane i zabezpieczone nagranie jest cennym dowodem z wypadku.

Poślizgnięcie w sklepie

Właściciel sklepu odpowiada za zapewnienie możliwości bezpiecznego poruszania się między półkami. W sklepach, szczególnie o dużych powierzchniach handlowych, zachodzi duże ryzyko wystąpienia śliskości podłogi. Może to być spowodowane zarówno zrzuconymi produktami, jak i niedawnym sprzątaniem. Skutkuje natomiast upadkami na niewłaściwie zabezpieczonej, często twardej powierzchni.

W powyższych sytuacjach za wystąpienie szkody odpowiedzialność ponosi właściciel sklepu i wszelkie roszczenia z tego tytułu winny być kierowane do niego (ewentualnie do przejmującego w jego imieniu odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń). W sklepach również często zainstalowane są kamery. Zabezpieczenie obrazu z monitoringu z pewnością pomoże przy usuwaniu wątpliwości co do tego, co było przyczyną upadku.

Kto odpowiada za wypadek w miejscu publicznym?

Wypadki w miejscach publicznych, takie jak potknięcia, czy poślizgnięcia, często są wynikiem zaniechań administratora albo właściciela nieruchomości. Właścicielami powierzchni publicznych zazwyczaj są spółdzielnie i jednostki samorządu terytorialnego. To do nich należy kierować roszczenia.

Krótko po wypadku trzeba ustalić, kto odpowiada za dane miejsce i zgłosić mu zdarzenie.

Właściciel odpowiada za odpowiednie, czyli bezpieczne utrzymanie publicznie dostępnej przestrzeni. Zimą, podczas gołoledzi spoczywa na nim obowiązek posypywania nawierzchni piachem i solą, a w czasie opadów śniegu wymagane od niego jest odśnieżanie. W pozostałym czasie powinien zaś dopilnować żeby powierzchnia nie stwarzała niebezpieczeństwa. Szczególnych starań musi dołożyć w sytuacji prowadzenia robót. Wszelkie dziury i wykopy powinny być odgrodzone, a przejście odpowiednio zabezpieczone.

Zwolnienie z odpowiedzialności za wypadek

Właściciel może jednak uchylić się od odpowiedzialności, jeżeli wykaże, że czynności związane z właściwym utrzymaniem nieruchomości powierzył profesjonaliście. Takim jest na przykład firma sprzątająca albo odśnieżająca. Wówczas roszczenia mogą być kierowane do takiego podmiotu.

Właściciel nieruchomości może bronić się również w ten sposób, że spróbuje wykazać, że to poszkodowany przyczynił się do wypadku.

Ubezpieczenie

Poszkodowany może posiadać własne ubezpieczenie. Wówczas może zgłosić się do swojego ubezpieczyciela. Nieraz będzie to łatwiejsze niż ustalenie, kto jest właścicielem miejsca wypadku. Tutaj niestety musi liczyć się z tym, że również ubezpieczyciel wypłaci zbyt niskie odszkodowanie. Wówczas może odwołać się od jego decyzji, a jeśli zmiana będzie niesatysfakcjonująca, to ma prawo wszcząć spór sądowy.

Może okazać się, że właściciel miejsca użyteczności publicznej jest ubezpieczony. Wówczas do sprawy włączy się jego ubezpieczyciel.

Czego można się domagać za wypadek w miejscu publicznym?

W zależności od rodzaju obrażeń, za wypadek w miejscu publicznym można domagać się tak odszkodowania, jak i zadośćuczynienia.

Na odszkodowanie składać się będą wszystkie możliwe do wyceny straty. Będą to na przykład zepsute ubranie, uszkodzone rzeczy, koszty pomocy innych osób, koszty leczenia czy rehabilitacji, koszty dojazdów na leczenie, czy koszty zakupu lekarstw.

Zadośćuczynienie to z kolei wyrównanie bólu, cierpienia i wystąpienia uszczerbku na zdrowiu lub na psychice. Zadośćuczynienie jest wyceniane ze względu na stopień bólu, wielkość uszczerbku, wiek pokrzywdzonego, czy możliwości odzyskania pełni zdrowia. Taka wycena jest znacznie trudniejsza i wymaga znajomości stosowanych kryteriów. W praktyce dla realnego określenia zadośćuczynienia konieczna okazuje się pomoc biegłego z właściwej gałęzi medycyny. Na tle wielkości zadośćuczynienia najczęściej dochodzi do sporów i konieczne staje się skorzystanie z pomocy ekspertów.

Do kiedy należy starać się o odszkodowanie za wypadek w miejscu publicznym?

Wszystkie czynności warto rozpocząć jak najwcześniej. Z czasem trudniej zdobyć dowody i trudniej przypomnieć sobie szczegóły wypadku. To, że sytuacja zdrowotna poszkodowanego cały czas podlega zmianie nie blokuje dochodzenia odszkodowania w związku ze szkodami, które już zaistniały i nie skreśla możliwości dochodzenia większego odszkodowania później. Dlatego nie warto zwlekać.

Z prawnego punktu widzenia istotny termin to 3 lata od dnia wypadku. Do tego czasu sprawa się nie przedawni. Termin będzie dłuższy, jeżeli poszkodowany dowiedział się o osobie odpowiedzialnej za szkodę później niż w dniu wypadku. Wówczas termin 3 lat należy liczyć od tego zdarzenia. Sprawa przedawni się jeszcze później, jeśli poszkodowany jeszcze później dowiedział się o jakiejś szkodzie, bo na przykład kłopoty ze zdrowiem pojawiły się później. Znów należy liczyć 3 lata.

Zasada mówi w ten sposób: termin przedawnienia ma miejsce 3 lata po tym jak poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie, która powinna tę szkodę naprawić. Musi mieć miejsce i jedno i drugie, więc 3 lata liczą się od tego, co miało miejsce później. Druga zasada mówi jednak, że nie może to być później niż 10 lat od wypadku, który spowodował szkodę.

Terminy 3 i 10 lat to ogólna zasada, ale nie żelazna reguła. Są sytuacje, w których będzie dłuższy. O tym przeczytaj w artykule, w którym szerzej opisujemy termin przedawnienia roszczeń o odszkodowanie.

Jakub Ceranek - zdjęcie
Skontaktuj się z ekspertem! Jakub Ceranek radca prawny Zadzwoń +48 61 624 39 24 Napisz info@odszkodowawcza.pl